Union Investment o obligacjach.
Chociaż w ostatnim miesiącu wartość jednostek funduszy obligacji wzrosła średnio ponad 1% a w ostatnim roku rentowność wyniosła nawet ponad 10%, to jednak rośnie ryzyko pogorszenia się wyników w przyszłości. Prawdopodobnie czeka nas dość dynamiczny wzrost inflacji co jest zjawiskiem niekorzystnym nie tylko dla funduszy akcji ale przede wszystkim dla funduszy obligacji.
Przyczyn wzrostu cen może być przynajmniej kilka. Po pierwsze zapowiadana podwyżka podatku VAT. Na konferencji prasowej 24 sierpnia prezes NBP – Marek Belka – stwierdził, że wzrost stawki VAT spowoduje jednorazowy skok cen o 0,3%. Jest to dość konserwatywna projekcja.
Drugim, według mnie o wiele poważniejszym czynnikiem napędzającym inflację, jest wzrost cen żywności, szczególnie zbóż, a co za tym idzie chleba. Nie chodzi jedynie o dużo niższe od spodziewanych zbiory w naszym kraju (z powodu powodzi i późniejszej suszy) ale także katastrofalnych wręcz zbiorów w wielu innych krajach, szczególnie w Rosji. Jak podała Gazeta Wyborcza (26 sierpnia br.) Krajowa Rada Piekarnictwa i Cukiernictwa straszy podwyżką chleba o 20-30%. Czytamy w niej, że: - Problemem jest nie tylko bardzo wysoka cena pszenicy przekraczająca dziś nawet 850 zł za tonę (to blisko dwa razy drożej niż wiosną). Chodzi także o niską jakość ziarna pszenicy zbieranego w tym roku w Polsce. Na rynku jest bardzo mało zboża o jakości pozwalającej na produkcję mąki nadającej się na chleb.
Kolejnym czynnikiem inflacyjnym są paliwa, których cena może wzrosnąć za sprawą planowanego wzrostu akcyzy. Niewiadomym czynnikiem jest kurs walutowy i światowe ceny ropy naftowej, które mogą albo zneutralizować wzrost akcyzy lub spowodować dodatkowy wzrost.
Dlaczego spodziewany wzrost inflacji jest takim zagrożeniem dla funduszy obligacji? Ponieważ może spowodować spadek rynkowej wyceny obligacji o stałym oprocentowaniu znajdujących się w portfelach funduszy. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że na wycenę jednostki w funduszu obligacji mają wpływ dwa czynniki: poziom odsetek oraz wycena rynkowa obligacji. Potencjalnie najbardziej rentowne a jednocześnie najbardziej ryzykowne są obligacje o stałym oprocentowaniu o najdłuższych terminach zapadalności.
Obligacje w przeciwieństwie do lokaty bankowej o stałym oprocentowaniu, są papierami wartościowymi notowanymi na rynku wtórnym. Bieżąca, rynkowa wycena obligacji jest oczywiście zależna od relacji popytu i podaży a ta głównie zależy właśnie od bieżącej i oczekiwanej w przyszłości inflacji. Jeżeli rynkowe stopy rosną, to obligacje o stałym oprocentowaniu stają się mniej atrakcyjne dla inwestorów (ponieważ właśnie mają stałą, niezmienną stopę odsetkową) i w związku z tym spada rynkowa wycena obligacji. Taki spadek przyczynia się do spadku wyceny jednostek uczestnictwa funduszy obligacji proporcjonalnie do udziału danego rodzaju i serii obligacji w portfelu funduszu. W sytuacji odwrotnej – spadku inflacji - fundusze obligacji osiągają dodatkowe (w stosunku do samych odsetek) dochody. Ponieważ w okresie ostatnich 12-tu miesięcy obserwowaliśmy spadek inflacji, fundusze obligacji najlepszych TFI przyniosły swoim uczestnikom stopę zwrotu przekraczającą 10%, czyli 4 razy wyższą (!) od poziomu inflacji.
Oczywiście należy zdawać sobie sprawę, że zarządzający funduszem obligacji stara się dopasować portfel do przyszłych trendów i odpowiednio zmieniać proporcje pomiędzy poszczególnymi rodzajami obligacji: zwiększać udział w portfelu obligacji o zmiennym oprocentowaniu gdy spodziewa się wzrostu inflacji i skracać okres zapadalności obligacji, lub robić ruchy przeciwne – zwiększać udział obligacji o stałym oprocentowaniu i wydłużać okres zapadalności przy spodziewanym spadku inflacji.
Czy scenariusz wzrostu inflacji zostanie spełniony? Nie wiadomo. Wydaje się jednak najbardziej prawdopodobny i warto brać to pod uwagę posiadając jednostki uczestnictwa funduszu
polskich obligacji.
Podkreślenia od IFM.
Źródło: Analizy Online Sp. z o.o.