



"To emocje kierują inwestorami, którzy w okresach gorących sprzedają lub kupują akcje. W ten sposób dochodzi do znacznych przewartościowań i niedowartościowań rynku. Dotyczy to wszystkich jego uczestników bez względu na to, czy zwą się profesjonalistami czy amatorami" uważa Piotr Rzeźniczak, szef Inwestycji Legg Mason Zarządzanie Aktywami.
"To co w ostatnich miesiącach przydarzyło się inwestorom, jest w dużej mierze wynikiem pewnego koktajlu składającego się z pogoni za szybkim zyskiem i braku podstawowej wiedzy na temat charakteru instrumentów, z których korzystamy" twierdzi Rafał Matusiak, prezes zarządu TFI SKOK.
"Po raz kolejny trzeba wyraźnie podkreślić, że zarówno inwestowanie w akcje, jak i inwestowanie w fundusze inwestycyjne to korzystanie z instrumentów długoterminowych. Ich efekt powinien być oceniany w perspektywie kilku, kilkunastu lat. Jeżeli przyjmiemy sobie taki horyzont czasowy, to w grupie instrumentów służących pomnażaniu oszczędności nie znajdziemy oferty korzystniejszej. W większości przypadków będziemy mieli stopę zwrotu zdecydowanie atrakcyjniejszą niż jakiekolwiek lokaty terminowe" - dodaje Rafał Matusiak.
"Nie ulegajmy modzie. Kiedy rośnie giełda, wszyscy rzucają się na kupowanie akcji, później stają w kolejce po monety. Za chwilę założą roczne lokaty, by je zerwać po dziewięciu miesiącach i zainwestować w inne, mające przynieść wyższe dochody, aktywa" wylicza Piotr Rzeźniczak.
"Trzymajmy się raz obranej drogi inwestycyjnej. Skacząc z inwestycji na inwestycję, mamy większe szanse poniesienia straty. Wierzę, że fundusze inwestycyjne lokujące w akcje będą w długich okresach przynosiły wyższe stopy zwrotu niż lokaty bankowe" radzi Piotr Rzeźniczak.
Źródło: Analizy Online za: Gazeta Prawna, nr 67 (2008-04-04)
